Wersal prawie ;)
Choć "prawie" robi różnicę, ja wielkiej nie
widzę ;)
Ogród Saski w Warszawie
Park Łazienkowski
Powyższe zdjęcia to praca zbiorowa naszej blogowej
Palisander i jej córek, z którymi od piątku na nowo poznawałam swoje miasto.
Podobało nam się :) Jestem pełna uznania dla nas czterech za sobotę - metrem
podjechałyśmy do Centrum i dalej ruszyłyśmy w ośmiogodzinną pieszą
wędrówkę. Podołałyśmy! Weekend pełen pozytywnych emocji i wrażeń dopiero dziś
zakończył się paskudnym akcentem - koszmarny korek na dojazdówce do dworca mimo
dużego zapasu czasu spowodował problemy. Dziewczyny spóźniły się na
swój IC, straciły więc wykupione wcześniej bilety a i czas, bo musiały
jechać o dwie godziny wolniejszym pospiesznym.
Teraz czekam na umówione spotkanie z następną blogową
sympatią Azją, którą z konieczności porwę 50 km za miasto na działkę nad Wkrą,
skąd muszę dziś córkę odebrać. Z "łona natury" wracamy
wieczorem, natomiast do pracy i do zleceń wracam już jutro.
Miłego tygodnia wszystkim życzę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz