weekendowe klimaty ...
chwile ulotne
jak dym
Następny weekend mija, ten bardziej pracowity niż rekreacyjny. Trochę
pogrzmiało, ciut popadało, wymierna korzyść - samochodu do myjni nie muszę
prowadzić ;) Ponieważ sezon urlopowy to i mnie się udało - zlecenia jakby
mniejsze, więcej czasu dla siebie będę miała. Taką przynajmniej mam nadzieję.
Może zaległości towarzyskie odrobię. Starzy znajomi zaczynają być
zazdrośni o ... znajomości w necie zawiązane! W środę święto, wolne od pracy
to do teściowej na działkę trzeba zajrzeć, dzielnie już w tym lesie sama
drugi miesiąc siedzi. Lepiej jej tam niż w mieście, choć trochę samotnie.
Rozpalimy grilla, pogadamy do wieczora. Oby pogoda dopisała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz