archiwum

okruchy pamięci
(tu przenoszę archiwalne posty z mojego bloga na Onecie)

piątek, 3 sierpnia 2012

6 maja 2007

było miło, bardzo miło...

Na wstępie chcę podziękować wszystkim za piękne życzenia.
Nie mogłam na bieżąco tego robić ponieważ urodziny zorganizowała mi daleko od domu zaprzyjaźniona para - mój były mąż ze swoją partnerką. Cudowni, wyjątkowo gościnni ludzie.
 

Tak nas na Śląsku powitali, bez fajerwerków ale serdecznie  :)

A dużo nas było, bo i nasze dzieci z partnerami, i "domowi" przyjaciele wieloletni, a i mili memu (i nie tylko memu) sercu goście śląscy.

Trzy dni intensywnych spotkań, trzy wieczory przy ognisku i grillu. Ale nie tylko! Udało mi się też pospacerować po Dolinie Sportu "Dolomity" i po Ogrodzie Botanicznym w Zabrzu oraz podziwiać gościnność i przepiękne nowe mieszkanie w Gliwicach.  Poznałam też bliżej dwie cudne młode damy, które z racji swego wieku (14 i 12 lat) powinny się nudzić w tak mieszanym, acz mocno rozrywkowym towarzystwie, a nie nudziły się (podobno). 

Były życzenia, było "sto lat" w różnych wersjach, były prezenty. Najważniejsi byli jednak ludzie! A i pogoda zamówiona dopisała, więc do późnej nocy płonęło ognisko i głosy się niosły po okolicy ;)
(co by nie mówić, to sąsiadów mają cierpliwych;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz