archiwum

okruchy pamięci
(tu przenoszę archiwalne posty z mojego bloga na Onecie)

niedziela, 5 sierpnia 2012

27 grudnia 2007

gapowe się płaci ... nie zawsze ;)

Przedświąteczną niedzielę rozpoczęłam od odwiedzin grobów bliskich.  Na Wólce trochę się zeszło, bo groby trzy, a odległości między nimi w kilometrach trzeba liczyć. Do Matuś na Bródno dotarłam więc już po czternastej, w niezłym korku stojąc. Przy wjeździe na parkingi tablice z obwieszczeniem, że miejsc wolnych brak. Zostawiłam więc samochód na ulicy, jak się okazało na zakazie parkowania, którego nie zauważyłam bo nie za znakami się przecież rozglądałam. Po powrocie za wycieraczką zastałam wezwanie do Straży Miejskiej. Takie wykroczenie zagrożone jest karą 100 zł plus 1 punkt karny. Dowiedziałam się o tym już w czasie wizyty w ich siedzibie, która zresztą, ta siedziba, sąsiaduje z moim domem. W rozmowie z panem, który mi wezwanie wypisał okazałam skruchę sugerując gapiostwo i pomroczność  jasną, obiecałam poprawę i zadeklarowałam, że mandat w ramki oprawię i na ścianie powieszę, bo to mój pierwszy będzie. Pan na mój słowotok wzdychał i oczy do nieba wznosił, ale z ciężkim sercem zadowolił się upomnieniem z pouczeniem, w czym nastrój przedświąteczny miał swój znaczący udział. Trochę wymuszony, ale miły niespodziewany prezent pod choinkę dostałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz