archiwum

okruchy pamięci
(tu przenoszę archiwalne posty z mojego bloga na Onecie)

piątek, 3 sierpnia 2012

20 maja 2007

proste i niezdrowe ;)

 
Anne Marie zainspirowana moim obiadowo - kolacyjnym menu wymyśliła nowe klepanie. 
Jakby było czym! ;) Jest to potrawa najprostsza z prostych, z domu rodzinnego wyniesiona. Wszyscy niezależnie od wieku ją uwielbiamy, pochłaniamy ogromne ilości. Wyjątkowo tania. Wyjątkowo niezdrowa (podobno!).
Żeby na(prze)sycić dwie osoby potrzeba jedynie 1 kg cebuli, 2 kawałki kiełbasy śląskiej (lub spory kawałek boczku), tłuszcz do smażenia oraz sól i pieprz do smaku.  Pokrojoną w talarki cebulę podsmażam na małym ogniu, następnie podlewam odrobiną wody i duszę pod przykryciem. Na drugiej patelni smażę pokrojoną kiełbasę lub boczek. Gdy cebula jest już miękka dorzucam do niej zawartość drugiej patelni, doprawiam do smaku. I cała filozofia. Jemy to najczęściej jako gorące kanapki, nakładając sobie na chleb. Czasem samą cebulą się zadowalamy, bez dodatkowych wkładek ;) Czasem zamiast cebuli smażymy w ten sam sposób pieczarki z boczkiem.
 
A teraz zgodnie z blogowo - klepanymi zasadami proszę o przepisy na proste, tanie i niezdrowe żarełko:
MaSz
Palisander
Sofi
Małgosię
Basię

elaja (11:45)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz