przerwa techniczna
Mam nowe
łącze internetowe. I mam dwa dyski w kompie - stary, na którym pracuję, oraz
nowy bardziej uniwersalny. Ponieważ każdy z nich ma inny system operacyjny,
odmawiają współpracy ze sobą. A i nowy net nie chce znać starego dysku, taki ma
kaprys, a co, wolno mu. Wniosek z tego prosto wyciągnąć: gdy siedzę nad
zleceniami, robię się ślepa, głucha i niedoinformowana. Właśnie siadam...
Po uprzednim odpowiednim
do tego maratonu przygotowaniu
kondycyjnym!
Żeby nie
było, że tylko polityką żyję melduję, że zostałam zasypana papierami, które
muszę do środy rano "obrobić", inaczej z moich planów nici. Ale
jeżeli się uda, w środę wsiadam w pociąg i znikam do następnego poniedziałku.
Dam znać, czy się udało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz