archiwum

okruchy pamięci
(tu przenoszę archiwalne posty z mojego bloga na Onecie)

sobota, 4 sierpnia 2012

30 października 2007

blondynki? ;)

Wiecie, jak trudno kupić pojedyncze szafki łazienkowe?!
Objeździłyśmy z córką wszelkie możliwe sklepy. W Obi nam pasowały, ale zabrakło na stanie. Miła pani zamówiła, za kilka dni kazała pytać. Pytałam. Na stanie pojawiły się cztery sztuki, w magazynach trzy dni szukano i ... wcięło. Pojechałyśmy więc dziś z córką ponownie do Ikei. Wcześniej wypatrzyłyśmy tam elementy, z których samemu można szafkę złożyć. Kupiłyśmy, odebrałyśmy z magazynu. Trochę to trwało. Trochę też trwała dyskusja przy samochodzie jak pakować, żeby spakować.  Dyskusja widocznie jałowa, pewnie dlatego wózek z szafkami z nudów odjechał w siną dal. Szybko. Córka złapała go prawie na rondzie, jak już chciał się do ruchu kołowego włączyć ;)
Zakupy spakowane, pora w drogę, ruszamy więc. Przekręcam kluczyk w stacyjce i ... cisza. Próbuję ponownie, efekt jak wyżej. Zerkam na przełącznik świateł i ... wszystko jasne!
Brat nie był zbyt szczęśliwy, gdy go chorego z łóżka wyciągnęłam, ale kable do odpalenia przywiózł :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz