po ulicach mego miasta szukamy
się ...
Poniedziałek
przed południem. Od dawna wymarzone spotkanie. Jeszcze tylko czekamy na sygnał
żeby ruszyć.
Telefon:
-
Wyjechaliśmy z tunelu ...
- Ok, to
ruszam po was!
Ruszamy pod
Szpital Praski, dogodny punkt na przejęcie wędrowców. W połowie drogi telefon:
-
Zabłądziliśmy! Stoimy pod mostem Grota!
- Ok,
przejedźcie przez most, będę czekać przy zjeździe na Pragę!
Ruszam w
przeciwnym kierunku. Czekamy. Dzwonię:
- Gdzie
jesteście?
- W
Alei Solidarności ...
- Czekajcie
przy Urzędzie Dzielnicy Wola, już po was jadę!
Zmieniam
kierunek, jesteśmy w połowie mostu, telefon:
- Tam nie
było gdzie zaparkować, stoimy przy Hali Marymonckiej ...
- Nie ważcie
się już nigdzie ruszać!
Zjeżdżam na
Trasę Gdańską w kierunku Żoliborza. Że też cholera dzień wcześniej wyjęłam plan
miasta z samochodu! Po ratunkowym "telefonie do przyjaciela" robiącym
za GPS trafiam w końcu w pożądane okolice. Po następnych kilku okrążeniach i
telefonicznych uzgodnieniach namierzamy nasz "znikający punkt". Ufff
...
Tak
wyglądało moje pierwsze spotkanie z ulubioną Kasią czyli naszą blogową
Anne-Marie :) Co by nie mówić, cuuuudna jest!!!
Kinga
ulubiona moja Ruda ze stoickim spokojem towarzyszyła mi w
"pościgu", na koniec dziękując pięknie za wycieczkę
"miastoznawczą" ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz