słowo się rzekło ...
Wiele
wieczorów przesiedział przed monitorem w słuchawkach na uszach. Pisał. Przez
wiele lat do szuflady. Krótkie zabawne opowiadania - te czytałam. Powieści -
zadowalałam się fragmentami. Miał o to żal. Śmiałam się z tego obiecując, że
gdy znajdę jego książkę w księgarni na pewno kupię i przeczytam.
Słowo się rzekło ...
Zaraz po 15 listopada planuję wyprawę do księgarni ;)
Słowo się rzekło ...
Zaraz po 15 listopada planuję wyprawę do księgarni ;)
o autorze:
"Zaczarowany pisaniem od lat. Mentalnie, z urodzenia, tradycji i przekonań warszawiak, choć obecnie od kilku lat,mieszkający na Śląsku. Na co dzień sprzedaje materiały stomatologiczne, wolne chwile poświęcając pisaniu. Ponieważ klienci go nie rozpieszczają, więc więcej pisze, niż sprzedaje. Nie wiadomo, czym to wszystko się skończy? Najprawdopodobniej literatura polska zyska wkrótce kolejnego wyznawcę z gatunku tych, co to boso, ale w ostrogach..."
"Zaczarowany pisaniem od lat. Mentalnie, z urodzenia, tradycji i przekonań warszawiak, choć obecnie od kilku lat,mieszkający na Śląsku. Na co dzień sprzedaje materiały stomatologiczne, wolne chwile poświęcając pisaniu. Ponieważ klienci go nie rozpieszczają, więc więcej pisze, niż sprzedaje. Nie wiadomo, czym to wszystko się skończy? Najprawdopodobniej literatura polska zyska wkrótce kolejnego wyznawcę z gatunku tych, co to boso, ale w ostrogach..."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz